tumblr_mb2q5o3baF1r2cn3ko1_500

Dążenie do oświecenia

tumblr_mb2q5o3baF1r2cn3ko1_500

Czy dążylibyśmy do oświecenia, gdyby nie nasze poczucie czasu? Czas jest wytworem myślenia, pamięci, wyobraźni; wiąże się z tym, czym byłam, czym jestem, czym będę. Nieustannie doświadczając braku i niedosytu, pragniemy osiągnąć pełnię w przyszłości. Gotowi jesteśmy oddać się każdej praktyce duchowej, aby z biegiem czasu pokonać prze­szkody. Pełni nadziei, wyobrażamy sobie, że w końcu nadejdzie dzień, w którym doznamy oświecenia, zgodnie z obietnicą dawnych tradycji wyzwalając się w ten sposób ze zniewolenia.

Przestałam już myśleć w kategoriach doświadczania czegokolwiek. Wszystko po prostu się dzieje. Cicho siąpi deszcz. Bije serce. Jest od­dychanie: wdech – wydech, wdech – wydech. Jest spokojne słuchanie, otwartość… pustka… nic…

Oświecenie? Jakżeż zabójcze jest przydawanie etykietek. Natych­miast stajesz się kimś. Kiedy przyczepiamy etykietkę, życie zastyga, przeistaczając się w pojęcie. „Moje doświadczenie oświecenia!”. Być ży­wym, w pełni żywym, to płynąć bez. przeszkód: bezbronny przepływ ży­cia, bez oporu. Bez jakiegokolwiek poczucia mijającego czasu. Bez ko­nieczności myślenia o „sobie” – czym jestem, czyni będę. Kupczenie doświadczeniami to przejaw opierania się upływowi czasu.

Nasz głód doświadczeń to opór wobec zwykłego bycia tu i teraz. Warkot samolotu. Mgła. Łagodny powiew wiatru, chlupot deszczu, od­dychanie, warkot, pulsowanie, otwieranie, zamykanie, nic wielkiego…

To wielka ulga, kiedy zdajemy sobie sprawę, że nic musimy niczym być.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *