22609

Nic nadzwyczajnego

22609

Jest wiatr, jest dźwięk szeleszczących liści, promienne światło w poko­ju, oddychanie, barwa drewnianej podłogi, spoczywające luźno ręce, bijące serce. Jest ślina gromadząca się w ustach i jej przełykanie. Cóż jest tak trudnego w pozostawaniu w kontakcie ze wszystkim, co rzeczywis­te, co jest tutaj właśnie teraz, nawet jeśli nie dzieje się nic nad­zwyczajnego?

Czy na tym polega jeden z naszych problemów? Ze do kontaktu z rzeczywistością zachęca nas oczekiwanie czegoś niezwykłego, czegoś nadzwyczajnego? W ten sposób tracimy pod nogami najzwyklejszy grunt – podmokłą ścieżkę, drewnianą podłogę, dywan.

Ubiegłej nocy w pokoju spotkań stała na stole lampa, a tuż pod nią roślinka z najzieleńszymi z zielonych liśćmi, które wysuwały się z ma­lutkiej doniczki jak języki, i z kilkoma dojmująco czerwonymi kwiatka­mi z żółtymi plamkami w środku. Tylko tyle. Czy potrafimy coś takie­go dostrzec i nie oczekiwać, że cokolwiek nam to da? Czy możemy po prostu w pełni to zobaczyć, usłyszeć i odczuć?

I jednocześnie jest oddychanie, odgłosy wiatru, tykanie zegara i bi­cie serca. Może także uczucie niepewności albo spokoju. Obecny jest cały wszechświat – w swojej wspaniałości, nie w wyobrażeniu. Tylko po­wietrze, ziemia, niebo, noc, gwiazdy i światła.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *